Życie i praca w korporacji. Wszystkie postacie i wydarzenia są fikcyjne,a podobieństwa niezamierzone. Wszystkie terminy dotrzymane, kobiety piękne,a weekendy wolne. Chyba że nie.
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl
środa, 18 marca 2009
Trójca klienta

Jeśli klient chce oszczędzić na wdrożeniu systemu informatycznego, mówi coś w stylu "to moi ludzie zajmą się...."

a) szkoleniami

b) migracją danych

c) testami

Zazwyczaj spotykamy odpowiedzi a, b, c. Co znaczy, że grupka osób która używała przez chwilę nowy system, ale zna i chc z powrotem stary system, oraz grupka osób które wiedzą mniej więcej jakie dane były w starym systemie i przygotowała je do nowego - wspólnymi siłami będą uczyć resztę gdzie kliknąć, żeby mieć to co kiedyś.

Rzecz jasna przesadzam, często klient po prostu chce mieć większą kontrolę nad wdrożeniem systemu i już w czasie jego powstawania sprawdzać czy wszystko idzie zgodnie z jego myślą. W marcowym numerze "Software Developer's Journal" możemy znaleźć artykuł opisujący trudną sztukę współpracy z testerami klienta, oraz co z tego wynika.

 Autorka przedstawia historyjkę z życia wziętą (żeby nie mówić brzydko 'Case') , oraz przybliża poszczególne etapy testów występujące w cyklu życia projektu. Znajdziemy więc trochę informacji o testach użyteczności,  testach funkcjonalnych, testach akceptacyjnych i paru innych sytuacjach, w których dowiedzieć się można, iż różowo nie jest.

 Sam artykuł wart jest przeczytania z prostej przyczyny - jest to praktyczny zbiór porad - jak prowadzić testy, ilustrowany istniejącym projektem, a jak wiadomo - nic nie jest tak ciekawe jak cudze problemy.

Ważnym aspektem interakcji z zespołem klienta jest rónież element "psychologiczny" - w końcu tester to zarówno największy wróg, jak i przyjaciel programisty. Zespół po stronie klienta będzie więc zapewniał zupełnie inne spojrzenie, czy nam się to podoba , czy nie.  Autorka artykułu wymieniła całą listę wad i zalet jakie wiążą się z pracą z zespołem testerów klienta, oraz napotykane po drodze trudności.... zarówno techniczne jak i inne.

 Muszę przyznać, że czytając artykuł mogłem tylko smutno kiwać głową, bo z mojego skromnego doświadczenia, wynika że co zostałow nim opisane to szczera prawda. Aż do bólu.