Życie i praca w korporacji. Wszystkie postacie i wydarzenia są fikcyjne,a podobieństwa niezamierzone. Wszystkie terminy dotrzymane, kobiety piękne,a weekendy wolne. Chyba że nie.
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl
poniedziałek, 03 listopada 2008
"IBM Rational Data Architect" [wpis sponsorowany]
      Nie przesadzajmy - nie dostałem grubej koperty pod pazuchę, za napisanie paru ciepłych słów, wręcz daleko mi od tego. Trzeba jednak przyznać, że ma tu miejsce afera z czasopismem Software Developer's Journal - otrzymuję bowiem egzemplarz,w zamian za notkę o artykule. Spodziewać się więc możecie przynajmniej jednego wpisu miesięcznie.
   
    RaV krążył nad artykułami zataczając wielkie koła paluchem po spisie treści. Komu by tu udzielić konstruktywnej krytyki? - pomyślał klnąc siarczyście. Programowanie? Brzyyyyydal. Robienie stron internetowych? Brzyyyydal. Skryptowanie SAP'a ? No ile można, ja tu po pracy jestem. Wtem!  Sokolim okiem wypatrzył chudziutki, biedniutki artykuł. Zapewne na kształt i podobieństwo autora - bo to student był, nie bójmy się tego powiedzieć. "IBM Rational Data Architect" - przywołało wspomnienie IBM Rational Software Architecta. Wreszcie coś, z czym mam coś wspólnego. Teraz będzie z górki.
   
    To było dwa tygodnie temu. Nie było z górki. Patrząc jednak na zawartość artykułu - nie tylko mi. Liczne powtórzenia, błędy ortograficzne, tekst merytorycznie poprawny, autor zdolny, ale techniczny. Łatwo krytykować, jeśli samemu się nie pisze - trzeba jednak przyznać, że niektóre rzeczy strasznie kłują w oczy. Pomijając jedną literówkę, 'da best of' to :

"ukaże się środowisko graficzne dobrze znane dla osób"- osobom? programistom? Dla osób od lat 3?
   
"Podobnie jak w przypadku modelu logicznego możemy stworzyć nowy model fizyczny postępując analogicznie do sposobu opisanego przeze mnie powyżej" - autor nie ma problemu z referencjami, wskaźnikami i innym programistycznym plugastwem. Mam nadzieję, że wystąpią liczne powtórzenia w przypadku czytelników - tzn. będzie podobnie i analogicznie.

"Tutaj ponownie pojawia się nam zakładka Palette po prawej stronie ekranu, na której znajdują się kontrolki, które wykorzystamy do stworzenia modelu fizycznego od zera."
Autor, który to napisał w artykule, używał słów, które się tam powtarzały. Takie mam odczucie.

To "Które" przewija się bardzo często, więc je litościwie pominę. Można by również zamiast pisać Rational Data Architect użyć jakiegoś fantazyjnego skrótu np. RDA, tudzież skorzystać z jakichś wyrazów... Oprogramowanie. Środowisko. Narzędzie to. Cokolwiek.

Jest w tym tekście jednak pewna różnorodność. Różnorodność to nie byle jaka - bo bazodanowa.

"Jedną z największych zalet Rational Data Architect jest to,  że współpracuje nie tylko z produktami firmy IBM, ale również niemal ze wszystkimi najpopularniejszymi serwerami bazodanowymi, do których możliwe jest podłączenie za pomocą sterownika JDBC." Podłączenie kogo? Się? Przyczłapu do bulbulatora?  Czego? Czego... Kolego!  Tak na prawdę, to nie jest zaleta - to jest wymóg dla tego typu narzędzia (patrz jak zmyślnie! i można?). To jakby chwalić się komórką, że mam w niej zapisany nie tylko swój numer telefonu, ale również wszystkich znajomyxh, którzy mi je podali.
   

Powiem wam jedno, to czego o mnie polonistka nie powiedziała nigdy - Dość przypierdalania się. Dam mu spokój.

Żart.

    Dalej też będzie czepliwie, ale technicznie. Czas na mięsko, czyli samo oprogramowanie. Osoby niezainteresowane mogą sobie dać spokój, tu postaram się pisać merytorycznie.

    Sam artykuł, już przez podtytuł "pierwsze kroki" wysoko  poprzeczki sobie nie stawia. Opis możliwości oprogramowania jest raczej zdawkowy  - można odnieść wrażenie, że służy ono wyłącznie do projektowania bazy danych. Byłby to błąd okrutny. Autor zapoznaje nas ze sposobem tworzenia i przechodzenia między modelami danych, oraz generowaniem bazy danych. W formie krótkiej niczym urlop w korpo. Obawiam się, że informacje te uzyskać mógłbym z tutoriala dołączonego do oprogramowania (Znów mi wyszło!) - jak to zazwyczaj ma miejsce w przypadku środowiska Eclipse, na którym RDA (Patrzcie go! Bez powtórzeń!) bazuje. Osobiście skupiłbym się na aspekcie który w moim mniemaniu odróżnia ten program od innych (do tej pory korzystałem jeszcze z Power Designer firmy Sybase i muszę przyznać, że funkcjonalność miał podobną).

Według mnie główną zaletą Rational Data Architecta jest możliwość mapowania modeli baz danych, oraz ich porównywania. Autor stwierdził, że na etapie poznawanie tego narzędzia (eh.... jednak nie tyko ja tak potrafię) funkcja ta nie znajdzie zastosowania, więc ją pominął. Uważam jednak, że właśnie tę cechę powinno się podkreślić, gdyż jej użyteczność jest wielka. W sytuacji, gdy należy dokonać migracji/integracji danych z(e zbyt wielu) różnych typów baz danych, do jednego, wtedy właśnie RDA może nam uratować cztery litery. Właśnie o tym chciałbym dowiedzieć się z artykułu.

    Mimo iż głównie się czepiam - liczę na kolejny artykuł opisujący, tym razem dokładnie, poszczególne możliwości Rational Data Architecta, a docelowo - całej rodziny produktów. Takie trochę piękno krajobrazu i zapierające dech w piersi widoki, zamiast skupiania się na opisie wydeptanej dróżki, po której idziemy. Nie ukrywajmy jednak - pierwszy program to zazwyczaj "Hello world" i musiało to tak wyglądać. Autor jeszcze się pewnie wyrobi, a póki co - nie jest znowu tak źle (na pocieszenie powiem, że korekta też dała dupy) - koniec końców dotarłem przecież do końca. Dwa razy.