Życie i praca w korporacji. Wszystkie postacie i wydarzenia są fikcyjne,a podobieństwa niezamierzone. Wszystkie terminy dotrzymane, kobiety piękne,a weekendy wolne. Chyba że nie.
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl
sobota, 02 stycznia 2010
Rok 2010, instrukcja obsługi

czwartek, 02 lipca 2009
Praca domowa

piątek, 26 czerwca 2009
Polityka prorodzinna

poniedziałek, 22 czerwca 2009
W życiu jak w filmie

poniedziałek, 08 czerwca 2009
Dwóch kumpli

Wpis sponsorowany - Palcem po piachu

First things first - czyli zacznijmy od początku. Jeśli każdy już słyszał o językach programowania, to wciąż zapewne zdarzają się osoby, które mogą nie wiedzieć czym jest język UML. Rzecz jasna mowa tu o ludziach zwyczajnych, branża informatyczna bowiem UMLa zna i lubi. Przynajmniej powinna - jest to bowiem język służący do modelowania.  Całą koncepcję można sprowadzić do dwóch stwierdzeń "jak coś rozumiesz, to potrafisz to narysować" i "obrazek wart jest tysiąca słów".  UML jest więc łaciną informatyki, czasem nawet pozwala porozumieć się z klientami. Wystarczy nauczyć ich podstaw, a współpraca z nimi może w dużym stopniu się poprawić.

W czasopiśmie "Software Seveloper's Journal" , numerze z zamierzchłego kwietnia, omówiony został jeden z podstawowych diagramów - diagram klas. Opisuje on budowę programu, jest to diagram niezwykle statyczny, jak również potrzebny - zawiera dużą ilość informacji, a co lepsze - pozwala wygenerować sporo kodu programu z automatu.
Artykuł ten był pierwszym, z przewidywanej serii dotyczącej języka UML - który znać warto.  Pozwoli on nie tylko zrozumieć istotę programu, ale również wyegenerować dodatkowe strony dokumentacji. Czego wam serdecznie życzę.
piątek, 22 maja 2009
Kryzysowo. Populacja -1
środa, 18 marca 2009
Trójca klienta

Jeśli klient chce oszczędzić na wdrożeniu systemu informatycznego, mówi coś w stylu "to moi ludzie zajmą się...."

a) szkoleniami

b) migracją danych

c) testami

Zazwyczaj spotykamy odpowiedzi a, b, c. Co znaczy, że grupka osób która używała przez chwilę nowy system, ale zna i chc z powrotem stary system, oraz grupka osób które wiedzą mniej więcej jakie dane były w starym systemie i przygotowała je do nowego - wspólnymi siłami będą uczyć resztę gdzie kliknąć, żeby mieć to co kiedyś.

Rzecz jasna przesadzam, często klient po prostu chce mieć większą kontrolę nad wdrożeniem systemu i już w czasie jego powstawania sprawdzać czy wszystko idzie zgodnie z jego myślą. W marcowym numerze "Software Developer's Journal" możemy znaleźć artykuł opisujący trudną sztukę współpracy z testerami klienta, oraz co z tego wynika.

 Autorka przedstawia historyjkę z życia wziętą (żeby nie mówić brzydko 'Case') , oraz przybliża poszczególne etapy testów występujące w cyklu życia projektu. Znajdziemy więc trochę informacji o testach użyteczności,  testach funkcjonalnych, testach akceptacyjnych i paru innych sytuacjach, w których dowiedzieć się można, iż różowo nie jest.

 Sam artykuł wart jest przeczytania z prostej przyczyny - jest to praktyczny zbiór porad - jak prowadzić testy, ilustrowany istniejącym projektem, a jak wiadomo - nic nie jest tak ciekawe jak cudze problemy.

Ważnym aspektem interakcji z zespołem klienta jest rónież element "psychologiczny" - w końcu tester to zarówno największy wróg, jak i przyjaciel programisty. Zespół po stronie klienta będzie więc zapewniał zupełnie inne spojrzenie, czy nam się to podoba , czy nie.  Autorka artykułu wymieniła całą listę wad i zalet jakie wiążą się z pracą z zespołem testerów klienta, oraz napotykane po drodze trudności.... zarówno techniczne jak i inne.

 Muszę przyznać, że czytając artykuł mogłem tylko smutno kiwać głową, bo z mojego skromnego doświadczenia, wynika że co zostałow nim opisane to szczera prawda. Aż do bólu.

 

 

sobota, 28 lutego 2009
Rozmowa o pracę
niedziela, 15 lutego 2009
W biegu
 
1 , 2 , 3 , 4