Życie i praca w korporacji. Wszystkie postacie i wydarzenia są fikcyjne,a podobieństwa niezamierzone. Wszystkie terminy dotrzymane, kobiety piękne,a weekendy wolne. Chyba że nie.
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Krasny lud.

     RaV ze zniecierpliwieniem obserwował niemrawe ruchy wskazówek na powierzchni zegarka. Wszystko było jakieś takie ospałe. Piątek, czwarta, wczesna jesień. Dosłownie wszystko. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Naprzeciwko miał Drzewo Środkowe, po prawej Wilka, a wokół resztę współwyrobników w pozostałych rolach...wciąż jednak siedzących na dupskach. Znaczyło to tylko jedno... ktoś musiał wyjść z pracy wyjść jako pierwszy. Wrodzona wola walki nie pozwoliła RaVowi zająć tak hańbiącej pozycji - ubrał się jednak szybko i już był za drzwiami. Teraz wyjdą i się nabiorą - oszukał ich wszystkich. Nie wiedzieli bowiem, że wyszedł z pracy i poszedł do biura. Czekał tam na niego Czerwony Kapturek.

    Nie ważne jak bardzo staram się nie widzieć podobieństw do wojska... czerwony kapturek jest moim oficerem politycznym. Przejdźmy jednak od razu do rzeczy, pomijając kolorystykę. W szacownej firmie, każdy ma swojego szefa - jednak gdy wkraczasz do wielkiej internacjonalistycznej rodziny, okazuje się, że to nie wszystko. Oprócz setki właśnie odnalezionych braci i sióstr, w wielkiej czerwonej familii masz też dobrego wujka. Każdy ma swojego, musi z nim współpracować i donosić (w moim przypadku koszyczki, te sprawy), ogólnie - wpaść czasem i  porozmawiać.

Co ja wam będę oczy mydlił. Zostałem więc Współpracownikiem Czerwonego Kapturka. Dla oddania powagi sytuacji, posłużę się skrótem - CzeKa. Czeka czuwa nad moją prawomyślnością, rozwojem osobistym, niegasnącym zapałem (co symbolizuje pochodnia), oraz zaangażowaniem (i bat). I tylko CzeKa. Bo menadżer ma to centralnie w poważaniu i właśnie dlatego jest potrzebny Kanclerz Karierowicz (zangielszczale - career counselor). To instytucja, do której lecisz z płaczem, gdy menadżer cię bije, nie daje kieszonkowego albo nie pozwala wyjść wieczorem na miasto czy w szczególnym przypadku - z pracy do domu.

Wielu młodych pracowników ma ten problem. Nie należy się tego jednak wstydzić, gdy dzieje ci się krzywda, nie zamykaj się w sobie, otwórz się do ludzi - zadzwoń. Pomoc jest w zasięgu ręki. Twój dobry wujek, CzeKa.

  Ze swoim KK (CC) spotykasz się  w drzwiach,  kuchni, na integracji, korytarzu , ogólnie gdzie tylko się da przypadkiem, a czasem nawet gdy już nie da się go uniknąć - na dorocznej rewizji osobistej. (annual review). O czym wkrótce.

wtorek, 14 października 2008, ravinc

Polecane wpisy

  • Do chomiczego donga!

    Ostatnio nie piszę, bo jestem bardzo zapracowanym chomikiem. Bieganie w kółeczko w kołowrotku potrafi zmęczyć najtęższe umysły, albowiem one właśnie kondycji za

  • Drzewniej to piątki bywały

    Tuż po przyjęciu do projektu, co zdarzyło się w czwartek przedostatni - wylądowałem na spotkaniu z klientem - niedaleko bo pokój obok... idź tam i posłuchaj, to

  • Szkolenie - zrób to sam.

    Dziś od rana dalszy ciąg zabezpieczania czasu - herbata zielona (Kuchnia zaopatrzona jest w parę rodzajów herbat, kaw, mleko oraz gorącą czekoladę....wciąż się

TrackBack
TrackBack URL wpisu: